wtorek, 12 listopada 2013

33.Imagin Tom

Twoja przyjaciółka nagle przestała się odzywać. Tak po prostu nawet nie wiesz dlaczego. Byłaś na nią wściekła, chciałaś jej to wygarnąć ale nie odbierała od Ciebie telefonów. Miałaś tego dość. Postanowiłaś, że wyjedziesz do Londynu. Tylko, że istniał mały problem...
- Mamo proszę!- błagałaś po raz setny
- Absolutnie! Marsz do pokoju uczyć się!- wrzasnęła mama.
-Jesteś niesprawiedliwa!- krzyknęłaś i pobiegłaś na górę do swojego pokoju.  Po raz kolejny kłóciłyście się oto czy możesz wyjechać do Londynu. Wyciągnęłaś walizkę z szafy i zaczęłaś się pakować.  Po godzinie byłaś gotowa. Otworzyłaś drzwi balkonowe i wyszłaś na balkon. Nigdy nie myślałaś, że będziesz uciekać z domu, ale miałaś już tego dosyć. Wciągnęłaś walizkę na balkon. Stanęłaś na barierce, wzięłaś walizkę jedną rękę a drugą chwyciłaś drzewo, które rosło ok. pół metra od balkonu. Modliłaś się żeby rodzice Cię nie zauważyli. Odepchnęłaś się nogami od barierki i przywarłaś do drzewa. Powoli schodziłaś na dół. Spojrzałaś na zegarek. Była 10:30. O 11:00 miałaś samolot, który zarezerwowałaś miesiąc temu. Biegłaś aby zdążyć. W ostatniej chwili wsiadłaś do samolotu. Włożyłaś słuchawki i odpłynęłaś. Obudziła Cię jakaś starsza pani, która siedziała koło Ciebie.
- Hej słoneczko. Lądujemy, czas wstawać.- powiedziała melodyjnie. Obudziłaś się i podziękowałaś jej. Gdy wysiadłaś z samolotu zdałaś sobie sprawę z tego, że zapomniałaś zarezerwować sobie jakiegoś hotelu. Trudno, pomyślałaś. Na lotnisku są dość wygodne ławki. Poszłaś w stronę jednej z nich. Byłaś zmęczona, chociaż spałaś w samolocie. Położyłaś się i zasnęłaś. Obudził Cię znajomy Ci głos. Znajomy, ale nieznajomy.
- Hej ślicznotko. Nie spóźnisz się na samolot?- zapytał.
- Nie. Ja już przyleciałam.- powiedziałaś przeciągając się.- Tylko zapomniałam zarezerwować hotelu i...
- Chodź do mnie!- zaproponował loczek. Teraz go poznałaś. To był TOM PARKER Z THE WANTED Jednak nie miałaś siły żeby zacząć piszczeć.
- Nie chcę mi się.- jęknęłaś.- Jestem zmęczona. Zostaw mnie.- nie mogłaś uwierzyć we własne słowa. Chciał Ci pomóc. A Ty odmówiłaś. Zwłaszcza, że to był Twój ulubieniec.
- Nie ma mowy! Nie zostawię Cię tutaj!- zaprotestował i wziął Cię na ręce.
- Moja walizka.- jęknęłaś.
- Lou weź jej walizkę. Jedziemy do mnie.- powiedział loczek. Nie wiedziałaś kiedy zasnęłaś. Obudziłaś się w obcym domu. Trochę się przestraszyłaś, ale potem zdałaś sobie sprawę gdzie jesteś. Byłaś taka wypoczęta! Wstałaś z łóżka w poszukiwaniu Twojej walizki i natknęłaś się na Tom'a.
- Cześć. Emm.. powiedz gdzie moja walizka i już sobie idę. I dziękuję.-powiedziałaś. Staliście naprzeciwko siebie i patrzyliście sobie w oczy.
- Gdzie moja walizka?- zapytałaś ponownie i wyrwałaś go z zamyślenia.
- Słucham? A tak walizka. Jest tutaj... w twoim pokoju.- powiedział po czym uśmiechnął się.
- W moim pokoju?- powtórzyłaś z niedowierzaniem. 
- No tak. Zamieszkamy razem. Nie mogę Ci pozwolić szwendać się po Londynie.- powiedział po czym pociągnął Cię za rękę w stronę Twojego pokoju. Trochę się poznaliście, pogadaliście i pośmialiście się przy gorącej czekoladzie. Nagle coś Ci się przypomniało.
- Mama!- krzyknęłaś- Potrzymasz to?- zapytałaś i podałaś mu kubek gorącej czekolady, po czym wyparowałaś z pokoju. W chaosie przegrzebywałaś całą walizkę . Wreszcie znalazłaś telefon. 26 nieodebranych połączeń i 10 wiadomości. 20 połączeń było od mamy i 6 od przyjaciółki 5 wiadomości od mamy, 3 od taty i 2 od przyjaciółki. Proszę! Nagle sobie o mnie przypomniała! Odpisałam do mamy. "Przepraszam. Musiałam wyjechać. Nie martwcie się. Jestem cała." Nie miałam zamiaru oddzwaniać ani do niej ani do przyjaciółki Wróciłaś do pokoju gdzie zastałaś zmieszanego Harry'ego.
-Przepraszam.- powiedziałaś i wzięłaś od niego Twój kubek.- Musiałam zadzwonić do mamy.
-Spoko... eh mogę ci coś powiedzieć ? 

-No jasne.
-Bo...bo -jąkał się - podobasz mi się - po wyznaniu zbliżył się do Ciebie - mogę ? - zapytał patrząc na twoje usta Ty nic nie odpowiedziałaś tylko objęłaś go i złączyliście się w pocałunku

______________________________________________________________________
dobry wieczór.
no to tak udało mi się dziś dodać to zamówienie <3
nie mam już zamówień więc jak któraś z was chce jakiś imagin niech piszę :
w komentarzu, na grupie z imaginami , do mnie na priv na fb.

poniedziałek, 11 listopada 2013

32. Imagin Nathan +18

Dziś jest ten dzień. W tym pięknym dniu miałaś spełnić swoje marzenia. Właśnie dziś miałaś  iść na koncert  swoich idoli. Tyle czasu na to czekałaś. Po południu w dzień koncertu wybrałaś się z przyjaciółka na zakupy gdyż nie miałaś się w co ubrać. Po przejściu 2513523 sklepów znalazłaś tą idealną która podkreślała twoja figurę i świetnie kontrastowała się z twoją cerą. O 18 byliście już w drodze na koncert...Nie martwiliście się tym że będziecie mieli gorsze miejsca bo wchodziliście bez kolejki. Byliście już na backstag'u ale nikogo nie było a z chłopakami mieliście się spotkać dopiero po koncercie. Nie mogłaś się już doczekać. Koncert się zaczął bawiłaś się cudnie. Atmosfera jaka panowała na stadionie była wspaniała. Po koncercie czekaliście na spotkanie niestety aż 2 godziny bo było opóźnienie Nie mogliście się doczekać te uczucie że zaraz możecie ich zobaczyć wymienić parę zdań przytulić sdadasghdg *.* Zorientowałaś się że nigdzie nie ma ochrony. Więc szybko wyszłaś z kolejki i udałaś się do garderoby chłopaków...Byłaś tam tylko ty i Nathan. Chłopak złapał Cię biodra i przyciągnął do siebie i pociągająco wyszeptał ci do ucha "TEGO WIECZORU BĘDZIESZ MOJA" Na te słowa nogi sie pod tobą ugięły! Nie mogłaś uwierzyć w to że będziesz to robić z kimś takim jak on...Ideałem...Zaczął całować Cie po szyi zostawiając gdzie nigdzie małe malinki. Wsadził ręce pod twoja sukienkę. Zdjął twoje majtki. Za bardzo nie wiedziałaś jak się zachować był to twój pierwszy raz jeszcze z osoba która jest dla ciebie wzorem...N:Odepnij mi spodnie!
Ty złapała za spodnie i nie pewnie je zdjęłaś.Nathan w tej chwili całował twoje rozgrzane ciało. Byliście nadzy. Nath położył Cię na materacu. Rozchylił twoje nogi i zaczął kręcić kółka na twojej łechtaczce. Było to trochę dziwne ale świetne uczucie. Sykes widział że jest Ci za dobrze więc przekręcił Cię teraz on leżał po tobą. kazał Ci wsiąść do buzi zaczęłaś ruszać nim w górę i w dół przygryzając przy tym koniec. wydawaliście z siebie ciche jęki. Przestałaś robić mu dobrze,  wyciągnął prezerwatywę założył ją i wbił się w ciebie. powtarzając przy tym jaka jesteś ciasna... Robił to wolno delikatni. Widziałaś że się uśmiecha jak widzi jak twoje ciało wygina się pod wpływem przyjemności. Jego ruchy zaczęły robić się coraz gwałtowniejsze. wasze jęki były głośniejsze ale wiedzieliście że nie możecie sobie na wszystko pozwolić bo jesteście tylko w garderobie. Gdy  kontynuował swoją czynność ty lekko napinałaś się zwężając się przy tym. Wiedziałaś że mu się to podoba po wyrazie jego twarzy. Byłaś cała rozpalona podobnie jak twój kochanek. Byłaś już praktycznie na szczycie po Nathan'a minie można było stwierdzić że mu jeszcze daleko. Spięłaś się w sobie twoje jęki były coraz głośniejsze bo byłaś już dawno po orgazmie.Gdy zobaczył ciebie stał się bardziej brutalniejszy jego ruchy z delikatnych zrobiły się ostre. Kręciło cie to... W końcu poczułaś jak prezerwatywę wypełnia biały płyn. Odpłynęłaś nie wiedziałaś co się z tobą dzieje. Nathan szepnął ci tylko do ucha "OSTRA  Z CIEBIE LASAKA" i wyszedł. Tak bez słowa zostawiając cie samą. poczułaś się wykorzystana ale nie mogłaś wymarzyć sobie lepiej pierwszego razu!
____________________________________________________________________
dobry wieczór.
jest kolejny miał być dawno temu dodany, ale nie miałam czasu jakoś. 
na razie ogarnięty jest blog, ale za jakiś czas znowu coś zmienię.
myślę, że w piątek dodam kolejne zamówienie ... z Tomem :3

sobota, 19 października 2013

31. krótkie Nathan i Jay



1. Nathan i Jay

N: Zrób mi masaż!
J: No chyba nie.
N: Proszę!
J: Niech ci [t.i] zrobi! Chociaż raz w nocy będziecie cicho.


2. Jay

Wchodzisz do domu po pełnym dniu w pracy. Widzisz że twój mąż i synek siedzą przed telewizorem. 
Ty: Co tam? Co oglądacie? 
Jay: cichoo..Avatar'a oglądamy ! 
*śmiejesz sie i idziesz zrobić kolację*

_______________________________________________________________________________

hejj ..
nie mam pomysłu no :c dodam coś może w tygodniu zależy od weny i czasu.
mam 2 zamówienia wiec kiedyś je dodam XD
dalej nie wiem jak powinien wyglądać blog :/  eh.. no, ale nic.

wtorek, 1 października 2013

30. Imagin Nathan

- Teraz jestem szczęśliwy - powiedział Nathan obejmując mnie w pasie. Swoje dłonie ułożył moim na lekko już okrągłym brzuchu. - Jak będzie chłopczyk to Jay . Po wujku a jak dziewczynka ? - powiedział puszczając wodze fantazji.
- Jess - powiedziałam zadowolona. - Idziemy spać ? - zapytałam odwracając się do niego przodem
- Jasne - odpowiedział uśmiechając się. Chwycił mnie za rękę i powoli zaprowadził do nowej sypialni. Wyjęłam z szuflady swoją pidżamę i poszłam się umyć. Własnie spłukiwałam szampon z włosów gdy maleństwo mocno mnie kopnęło. Trochę zabolało ale przyzwyczaję się. Wyszłam z łazienki i wsunęłam się pod kołdrę tuż obok Nathan'a . On mocno przytulił mnie do siebie i zasnęliśmy.

*KOLEJNY DZIEŃ*


Obudził mnie dzwoniący telefon Nathan'a  Jego nie było w sypialni. 
- Nath telefon dzwoni - krzyknęłam zaspana
- Odbierz - odkrzyknął mi z łazienki. Złapałam słuchawkę i zaspanymi oczami spojrzałam kto mnie obudził. Dzwoniła mama Nathan'a.
- Tak słucham ? - zapytałam po zaakceptowaniu połączenia.
- [t.i.] ? To ty ? - zapytała mama Nathan'a
- Tak to ja. Coś się stało ? - zapytałam
- Dzwonię żeby zaprosić was na kolację. Muszę wam coś powiedzieć. - oznajmiła zadowolona kobieta
- Aha. Dobrze o której mamy być ? - zapytałam ją
- 20. Do zobaczenia - odpowiedziała i zanim zdążyłam coś odpowiedzieć rozłączyła się.
Wsunęłam na siebie jakieś luźne ubrania i zeszłam do kuchni. Zanim Nath wyszedł z łazienki zdążyłam zrobić śniadanie.
- Co tak ładnie pachnie ? - zapytał obejmując mnie w talii.
- Same pyszności - zaśmiałam się i pocałowałam go delikatnie.
- Taki początek dnia ? Podoba mi się - zachichotał Sykes
- Dzwoniła twoja mama. O 20 mamy być na kolacji. - powiedziałam siadając na krześle.
- Postaram się wrócić wcześniej. - odpowiedział i zabrał się za jedzenie.
- Do wieczora - cmoknął mnie i wyszedł z domu.

Łzy znów leciały po moich policzkach. To był ostatni dzień kiedy go widziałam. Gdybym wiedziała co się stanie, nie pozwoliła bym mu wyjść z domu. Zatrzymałabym go choćby siłą. Zrobiłabym wszystko żeby tylko żył.
- Nie płacz mamusiu. - powiedział mały James przytulając mnie. - tatuś nas kocha. - powiedział.
- Wiem kochanie. Wiem - odpowiedziałam mu mocniej go przytulając. - Tatuś nas kocha. - cmoknęłam go w czółko i wypuściłam z objęć.

______________________________________________________________________________________
Hej. 
Od czerwca nie dodawałam nic. 
Jak ma ktoś zamówienia to niech pisze w komentarzu albo jak mnie ma w znajomych na fb to na priv. 

czwartek, 20 czerwca 2013

29. Imagin Nathan

-Nathan? - spytałam cicho z zamkniętymi powiekami. Kiedy nie usłyszałam odpowiedzi otwarłam oczy i usiadłam na łóżku . Chłopaka nie było w nim, a ja siadając po turecku na łóżku znowu go zawołałam . 
Po 5 minutach wyszedł z łazienki w samych bokserkach . 
Podszedł do mnie i złożył na moich ustach czuły pocałunek . 
- Dzień dobry - szepnął mi do ucha . 
Przyciagnęłam go do siebie tak, że nasze ciała się stykały . Przyjemnie było z rana poczuć jego zapach i bliskość .
-Jak ci się spało ? - zapytał cicho, a ja wplotłam palce w jego włosy czochrając je .
-Wspaniale - uśmiechnęłam się do niego, a on zaśmiał się .
Wziął mnie na kolana a ja ułożyłam się na nim wygodnie i palcami kreśliłam wzorki na jego klatce piersiowej .
Żadne z nas nie chciało nic mówić, nie chcieliśmy zepsuć tej idealnej ciszy. Jednak przerwał ją dzwoniący telefon Nath'a . Chciałam zejść z jego kolan żeby mógł po niego wstać, ale on mnie przytrzymał nosem drażniąc moją szyję .
- Musisz się spakować - powiedziałam cicho . Westchnął, a telefon przestał dzwonić . Zeszłam z jego kolan i wyjęłam z szafy ubrania .
W jednej chwili atmosfera zrobiła się napięta, żadne z nas nie wiedziało co zrobić żeby nie wywołać kłótni przed tym co miało nadejść . Trasa . Na 5 miesięcy. Znowu .
Mogłabym jechać z nim, zwiedziłabym wiele miejsc, ale coś mnie tu trzyma . Tylko co ?
Zanim zdążyłam skierować się do łazienki jego silne dłonie objęły mnie w talii .
- Mi też jest przykro..
- Wiem - powiedziałam zachrypłym głosem . Przed każdym jego wyjazdem starałam się nie zdradzać emocji. Bólu, smutku, już narastającej tęsknoty za jego głosem, dotykiem .
Ale nie musiałam nic mówić, a on wiedział, że jest źle .
- Kochanie - odwrócił mnie twarzą do siebie- wiesz, że muszę .
- Nathan, ja to wiem. I wiem też, że mnie kochasz i nie chcesz na tak długo mnie zostawiać, ale ..
- Tak, kocham cię . I wiem, że moje słowa są jak rzucane na wiatr, ale skarbie - pogładził mnie po policzku - wieczorem kiedy kładę się spać myślę o tym jak moglibyśmy razem leżeć w łóżku i opowiadać sobie jak spędziliśmy dzień. Rano kiedy parzę kawę, nie czuję jej prawdziwego smaku, kiedy patrzę w niebo nie widzę pełnego błękitu, a śpiew ptaków nie jest śpiewem, a to wszystko dlatego, że nie ma ciebie obok . Wiem, banalne...ale prawdziwe.
Wtuliłam się w niego i położyłam głowę w zagłębieniu jego szyi .
- Tak cholernie mi ciebie brakuje każdego dnia. Wyjeżdzasz, masz tysiąc fanek i mógłbyś być z każdą..
- Ale żadna nie zastąpi mi ciebie .. Spójrz na mnie .- wykonałam polecenie i spojrzałam w jego piękne, hipnotyzujące oczy- Nie chcę innej, bo to ty jesteś tą jedyną . Tylko twoje usta chcę czuć na moich . I mimo tego, że nie mogę być obok każdego dnia, ja nadal cię kocham. Pamiętaj o tym. Zawsze będę do ciebie wracał, bo to ty jesteś moim największym skarbem. 



_______________________________________________________________________________________

Długo mnie nie było no, ale macie ... mam nadzieje, ze wam się chociaż trochę podoba.
Może teraz bede dodawać częsciej jak będę miała oczywiście jakiś pomysł, bo na razie to nie za bardzo  :>

czwartek, 2 maja 2013

28. Imagin z Nathanem


1. randka z Nathanem

N:Mam 19 la..
T:Wiem
N:Mieszkam..
T:Wiem
N:Jem w..
T:Wiem
N:..
T:.
N:Długość mojego peni...
T:Wiem.
N :..
T :..
N : Fuck


2. randka z Nathanem

N:Patrz jakie piękne gwiazdy.
T:Są piękne
N:A wiesz kto jest od nich piękniejszy?
T: Kto?
N : Jay

                                 

wtorek, 2 kwietnia 2013

GIFY #4

Ty: Dobrze wyglądam ?

Nathan:




Ty: Co będziemy robić wieczorem?
Nathan:





Ty: Nathan powiedz jaką masz niespodziankę!
Nathan:




Ty: Jay uważaj, bo ślisko !
Jay:



_______________________________________________________________________________



Nie mam więcej pomysłów więc dodaje tylko te 4 gify ...
Może coś wkrótce dodam.


sobota, 16 lutego 2013

27. Wszyscy

1.Nathan

Jay: Stary widziałam cię w telewizji! 
Nathan: Serio? o mój boże, na jakim kanale? 
Jay: na animal planet.


Ty:Czekaj,muszę się jeszcze pomalować.
N:Achhh,zapomniałem,bez tego goryle cię napadną,bo pomyślą że to ich kolega.
Ty:Sykes!!!Morda!!!!


2.Jay


J:Pamiętasz te czekoladki,które ci dałem na urodziny??
Ty:Tak
J:Wcześniej je zjadłem i dałem ci puste pudełko.
Ty:James!!!!!


Ty: Jay,musimy kupić lustro.
J:A co znowu się stłukło na twój widok??
Ty:Śpisz na kanapie.


3.Tom


Ty:Tom,kochanie podasz mi ręcznik??
T: A sama nie możesz go wziąć??
Ty:Ale ja nie mam na sobie ciuchów!
T:Już biegnę!!!


Tom:Kochanie mam słabą baterię...
Ty:To podładuj
*podchodzi do ciebie i cię przytula*
Ty:Tom,co ty robisz??
Tom :Ładowanie...Proszę czekać...


4.Max


Ty:Max zabierz tego psa !
M:Czemu?
Ty:Bo on mnie rozbiera wzrokiem!
M:Już go nie ma!


M:Mam dla ciebie niespodziankę .
Ty:Jaką???
Nagle wniósł do domu 2 metrowego misia.
M:Tada!!!!
Ty:Dziękuję kocham cię!


5.Siva


Ty:Siva . Idź już , bo ja mam trening .
S:Ale ja chce popatrzeć .
Ty:Nie bo się nie skupie .
S:I tak zostanę .
Ty:Błagam cię szykujemy niespodziankę na pokaz .
S:
Coś za coś . - poruszał śmiesznie brwiami

Ty:Co chcesz ? - spytałaś
S:Buzii !!! - powiedział i zrobił dzióbek
Pocałowałaś go najpierw delikatnie , później Siva podniósł cię i zaczął obracać .Oderwałaś się od niego .
Ty:No to możesz już iść
S:Pa .


Siva stoi przed lustrem , myje zęby  i gada do siebie .
-Jestem bogiem , uświadom to sobie . Ty nie jesteś bogiem nie wyobrażaj to sobie .
-Hahahahahah ! - wybuchłaś śmiechem - Jak żeś pozmieniał piosenkę Paktofoniki
-No bo ja jestem bogiem !
-Czyli ja nie?
-Nie ! Bóg jest tylko jeden !
-Aha . To mój bogu masz pastę na całej twarzy .


6.Wszyscy


Jay: Słuchaj zakochałem się 

Siva: Ja też cię kocham
Tom: Nie ! Jay mówił do mnie
Pewna dziewczyna: On do mnie mówił
Jay: Szczerze to mówiłem do Nathan'a


piątek, 15 lutego 2013

26.Imagin Nathan +18


dla Karoliny :]

Stoisz w domu przed otwartą lodówką, a jedyne co tam widzisz to światło. -Cholera! Przydałoby się zrobić zakupy – mówisz sama do siebie. Zaczynasz pisać długą listę. Już po chwili jesteś gotowa do wyjścia. Bierzesz telefon i słuchawki. Idziesz spokojnie w stronę supermarketu stawiając kroki w rytm muzyki. Podchodzisz do automatycznych drzwi. Otwierają się, a Ty czujesz na twarzy chłodny podmuch. Zabierasz wózek i wyciągasz kartkę z portfela. Po kolei kupujesz artykułu. Zmierzając do kasy patrzyłaś w dół i potknęłaś się. Wpadłaś na kogoś i od razu krzyknęłaś z przerażeniem: -PRZEPRASZAM! – usłyszałaś znajomy Ci z liceum śmiech. Rozpoznałaś głos szybko – to był Nathan. -Ty niezdaro! Haha! Karolina co Ty tutaj robisz? Jak ja Cię dawno nie widziałem, dobry rok. -Nathan James Sykes, bożyszcze nastolatek w supermarkecie bez ochroniarza? O nie. A co jak się zgubisz? – mówiłaś z uśmiechem na twarzy. -Ha-ha. Ale mi to. Jestem zwykłym chłopakiem, co Ty ode mnie chcesz? –zaśmiał się. -Nic. Chodźmy do kasy, to nie miejsce na pogaduchy, Nath. – oznajmiłaś. Podeszliście we dwójkę do kasy, przed Tobą stały 3 osoby. Macasz się po kieszeniach i szukać portfela. -NO NIE! – powiedziałaś. -Co się stało? – spytał. -Nie wzięłam portfela. Jaki debil. –mówiłaś zawstydzona. -Nie denerwuj się, ja zapłacę. –uspokajał Cię Nathan. -Och, dziękuję. Kochany jesteś, oddam Ci jak tylko przyjd… - nie skończyłaś, bo zatkał Ci usta. -Już tyle nie gadaj, odwdzięczysz się później. Podeszłaś do kasy, Nath zapłacił za zakupy. Wzięłaś je do torby i szłaś w stronę domu. -Karolina czekaj! Mam samochód! –krzyknął. Podeszłaś do auta, Nathuś zabrał od Ciebie zakupy i włożył do bagażnika. Usiadłaś do auta, on odwiózł Cię do domu. Wysiadł razem z Tobą, by zanieść Ci torby do domu. -Dawaj, ogarniaj się szybko. Jedziemy do mnie na imprezę, już 19, a noc długa. -Ojej. No dobrze. Poczekaj 15 minut! –uśmiechając się wyszłaś do łazienki, a Nathan w tym czasie patrzył na Twoje biodra. Wzięłaś prysznic, pomalowałaś rzęsy, ubrałaś bardzo krótką sukienkę, w której było widać Ci trochę pupy. Wyszłaś z łazienki, a Nathan patrzył się na Ciebie jakby zobaczył taką piękną kobietę pierwszy raz. -Ł-ł-ładnie wy-wyglądasz, Nathan – jąkał się z oczarowania. Podeszłaś do niego ponętnym krokiem, ręce zawiesiłaś na jego barkach, w odtwarzaczu CD leciała wolna muzyka do tańca, Nathan złapał Cię za biodra i mocno do siebie przyciągnął ściskając co chwilę Twoje uda. Tańczyłaś powoli ocierając się o kolegę Nathana. -Kochanie, przestań. Czeka na nas jeszcze impreza. Chodź. – mówiąc podniecony próbował się opanować. Wziął Cię za rękę i zaprowadził do auta. Pojechaliście górami, bo Nath miał auto terenowe. -Nathuś, ale tu jest pięknie. –powiedziałaś mu. -Jesteśmy tu, żeby krócej być na imprezie, a dłużej w łóżku. – mówił podniecony. -Chcesz skarbie, możemy zrobić to przed imprezą. – mówiłaś przygryzając wargę doprowadzając do zawału Nathana. -Tutaj? – powiedział rozkładając automatycznie przednie fotele. –Chodź wujkowi Nathanowi na kolana i powiedz czego dzisiaj chcesz. – mówił oczarowany tobą Nath. Usiadłaś mu na kolana okrakiem, zaczęłaś całować go po czole, usiadłaś tak, że miał twoje piersi przed twarzą. Szybko pozbyłaś się jego spodni i bokserek.szybko zdjął z Ciebie wszystko. Lekko widzieliście wszystko. Wstałaś, by do końca z siebie zdjąć stringi. Nath złapał swojego dużych rozmiarów kolegę ręką i gdy usiadłaś trafiłaś prosto na jego przyrodzenie. Najpierw delikatnie, robiłaś to pierwszy raz. Lekko pozwoliłaś sobie na niego usiąść. Nath złapał Cię za biodra i pociągnął w dół, aby cały jego kolega wszedł w Ciebie. -Och! Ach!!! Nath! Ach! -Krzycz tak kotku, krzycz! - mówił . Czułaś go całego w środku, zaczęłaś poruszać się w górę i w dół. Pozbyłaś się koszulki Natha, odsłoniłaś jego wspaniały tors. -Mmm... Tak, Nath, TAK! - jęczałaś Nathanowi do ucha. -Kotku, chodź do tyłu. - powiedział . Szybko przenieśliście się do tyłu. Tym razem Nathan był na górze, zaczął wpychać się w Ciebie, co sprawiało Ci wielką rozkosz. -Och! Nathan! Szybko, tak. - mówiłaś głośno. Chłopak przyspieszył maksymalnie swoje ruchy, czułaś, że już nie długo i dojdziecie obydwoje. W momencie gdy zaczęłaś szczytować krzyczałaś jego imię, a on Twoje. -Karolina och, mm. Takk...! - mruczał Nathan. Byliście tak blisko, gdy z Ciebie wyszedł. -Kochanie chciałbym jeszcze, ale musimy jechać, a noc jeszcze długa. -Dokończ, mamy jeszcze długo czasu. - mówiłaś przyspieszonym oddechem. -Ktoś tu jest niegrzeczny. - mówił Nathan. Zaczął całować Cię w usta, piersi, brzuch i w końcu zszedł do Twojego czułego miejsca. Zaczął bawić się Tobą, a Ty jęczałaś jak głupia. Miał bardzo sprawny język, a Ciebie to mocno podnieciło. -Nathan, już! Tak! Ach! - doszłaś, a Nathan zaczął Cię ubierać, przy tym co chwila całując. -Ubierz się kochanie, jedziemy już. -powiedział całując Cię namiętnie wpijając się w Twoje usta. Pojechaliście na imprezę, gdzie wszystko toczyło się super, bawiliście się do 5 rano, na następny dzień każdy miał kaca, a Ty i Nathan byliście razem. 



niedziela, 10 lutego 2013

GIFY #3

Jay: mmm..jaka ona ładna




Ty: jak wyglądam ?
Jay:



Jay: Jaka ona brzydka



Jay: Kocham cię




Jay: Nathan zróbmy se fotke



Jay: Tak jesteśmy razem


sobota, 9 lutego 2013

GIFY #2

Ty: Nathan jestem w ciąży
Nathan:



Ty: Wiem, że masz małego
Nathan:


Ty:Pięknie wyglądasz
Nathan:


Nathan: Jesteśmy razem
Nathan i Max:



Nathan: widzę cię

25. Imagin Tom


dla Kam Kam ;D

Jesteś z Tomem od jakiegoś czasu . Mieszkasz z chłopakami . Pewnego dnia widzisz Toma jak całuje się z inną dziewczyną . W tobie rodzi się złość . Kiedy ich zobaczyłaś jak się całują wbiegłaś do domu od razu pobiegłaś do pokoju i zamknęłaś się na klucz . Do twojego pokoju dobija się Max :
M: [T.I] co się stało ? - zapytał zatroskany .
Ty tylko podeszłaś do drzwi i sunęłaś się po nich .
T: Max nie mam ochoty ci tłumaczyć co się stało . Nie mam już sił - powiedziałaś zapłakana przez drzwi .
M: Proszę powiedz ! - pukał do drzwi .
T: No dobra - powiedziałaś .
Opowiedziałaś wszystko chłopakowi ale nie wpuściłaś go do pokoju bo nie miałaś ochoty patrzeć na każdego z nich .
Do Twojego pokoju próbuje się dobić Tom .
T: Otwórz te drzwi nie tylko ty tam mieszkasz ! - krzyczał.
Ty w tym samym czasie zdążyłaś się spakować . Otworzyłaś drzwi i wyszłaś z walizką pełną ciuchów :
M: Gdzie ty idziesz ?
T: Wyprowadzam się
T: Co ? Nie możesz
T: Nie zabronisz mi ! - dałaś Tomowi w twarz

M: Należało ci się - powiedział do Toma
T: Za co ? - zapytał
T: Max wytłumacz mu bo ja nie mam już sił - zostawiłaś chłopaków na górze .
Zeszłaś na dół , wsiadłaś do taxi i pojechałaś do swojej najlepszej przyjaciółki .
Znałyście się od małego zawsze mogłaś na nią liczyć a ona na ciebie .
Po kilku minutach dojechałaś na miejsce . Zapukałaś cała zapłakana do drzwi . Otworzyła ci . :
T.P : Boże co ci się stało ? - zapytała zatroskana .
T: Tom mnie zdradził . Całował się z inną laską.
T.P: Że co , że jak ? Już ja mu dam . - wkurzyła się
T: Proszę nie bądźmy te mądre . - mówiłaś zapłakana .
T.P: Dobrze . Chodź zaprowadzę cię do pokoju .
Zaprowadziła cię . Rozpakowałaś się i zeszłaś na dół coś zjeść . :
T.P: Idę na nocną zmianę do pracy . Zostaniesz sama ? - powiedziała .
T: Tak poradzę sobie . - powiedziałaś
Twoja przyjaciółka poszła do pracy a ty chciałaś wsiąść gorącą kąpiel . Poszłaś do łazienki wlałaś do wanny wodę i zrobiłaś pianę . Zrobiłaś sobie z włosów koka , nie miałaś gumki więc otworzyłaś szafkę żeby jakąś znaleźć . Ku twoim oczom ukazała się żyletka . Wzięłaś ją do ręki a włosy puściłaś więc miałaś rozpuszczone . Weszłaś do wanny . Popatrzałaś na żyletkę i położyłaś ją lekko na żyły . Przecięłaś sobie żyły . Krew lała się strumieniem . W pewnym momencie usłyszałaś pukanie do drzwi . Był to Tom . Nie miałaś już sił wstać z wanny i mu otworzyć . Oczy ci się zamykały . Woda była już we krwi . Nagle do łazienki wpada Tom :
T: Boże ! [T.I] coś ty zrobiła ? - wyciągnął cię z wody i położył na podłodze .
Najpierw owinął ci rękę czymś żeby krew się nie lała a następnie zadzwonił na pogotowie .
Później nic już nie pamiętałaś . Obudziłaś się w szpitalu .
Otworzyłaś delikatnie oczy . Nie miałaś sił na nic . Spojrzałaś w prawo . Za rękę trzymał cię Tom , był cały zapłakany . :
T: Tom co ty tu robisz ? - zapytałaś z chrypką
T: Boże a jednak się obudziłaś . Co za szczęście . Lekarze mówili że możesz już z tego nie wyjść ale ty dałaś radę . To Cud . - pocałował cię w rękę .
T: Ale ja sie pytam co ty tu robisz ? Idź to tej swojej Dziuni . ! - powiedziałaś wkurzona .
T: Do jakiej dziuni . ? O co ci chodzi ?
T: Do tej co się całowałeś z nią
T: To była Fanka . Wracałem właśnie do domu kiedy się odwróciłem ona na mnie skoczyła i zaczęła całować . Odepchnąłem ją - Wytłumaczył ci Tom.
T: Tak cię Kocham nigdy bym cię nie zdradził a ni z ciebie zrezygnował - pocałował cię w czoło .
T: Ja ciebie też kocham .
Po kilku tygodniach wróciłaś do domu lecz mieszkałaś z powrotem u Toma
Wszystko układało się po waszej myśli . Byliście razem szczęśliwi . Tom ci się oświadczył . Więc za kilka dni powiesz mi Wielkie "TAK" przed Ołtarzem . Jesteś w 2 miesiącu ciąży  .
To już koniec waszej
 przygody . Jesteście ze sobą szczęśliwi i macie nadzieję że tak będzie już aż do śmierci .

niedziela, 20 stycznia 2013

24. Imagin Nathan


dla Angeliki :D


Jesteś dziewczyną Nathana od roku.On mówi ci codziennie,że nigdy cię nie opuści. Wydawałoby się,że jesteście dla siebie stworzeni i nigdy nic was nie rozdzieli,ale okazało się inaczej.Nath jest teraz wielką gwiazdą i prawie nia ma dla ciebie czasu, bo jeździ w trasy,ale ty to wszystko rozumiesz.Pewnego dnia weszłaś na tt i zobaczyłaś,że ktoś wysłał ci zdjęcia jak Lou całuje się z jakąś dziewczyną.Nie mogłaś w to uwierzyć.Pomyślałaś sobie,że to zdjęcie jest przerobione,ale postanowiłaś zadzwonić do Nathana,nie odbierał.Więc postanowiłaś zadzwonić do Jay’a i spytać się o to zdjęcie.Gdy spytałaś się o to Jay’a on przez chwile nic nie mówił. -James proszę powiedź mi czy to prawda to dla mnie bardzo ważne-i wtedy Jay powiedział ci,że to prawda. Nie mogłaś w to uwierzyć. Trzymałaś telefon przy uchu i słyszałaś,że loczek mówi coś do ciebie,ale nie słuchałaś go. Wyłączyłaś się i usiadłaś na łóżku. Myślałaś dlaczego on ci to zrobił przecież mówił ci,że cię kocha i nigdy cię nie skrzywdzi,a tym czasem zrobił to.Złamał ci serce.Siedziałaś na łóżku i nie mogłaś powstrzymać łez.Po chwili wstałaś i wzięłaś laptopa do ręki i popatrzyłaś się jeszcze raz na zdjęcie i do twoich oczu napłynęło więcej łez.Zamknęłaś latpopa i usiadłaś na łóżku.Wtedu usłyszałaś,że ktoś do ciebie dzwoni.Wzięłaś telefon do ręki i zobaczyłaś,że to Nathan .Nie chciałaś z nim teraz rozmawiać więc odłożyłaś telefon.Nie mogłas powstrzymać się od łez.Popatrzyłaś się na zdęcie twoje i Nath’a ,które stało na komodzie obok łóżka i sięgnęłaś po nie.Wyjełaś je z ramki i trzymałaś w ręce przez 10 minut wpatrywając się w nie.Po czym przedarłaś je na pół i wyrzuciłaś do kosza.Słyszałaś,że ktoś ciągle dzwoni.Postanowiłaś odebrać.Nath zaczął cię przepraszać,a ty tylko go słuchałaś i nie mogłaś powstrzymać się od płaczu,a kiedy powiedział,że cię kocha nie mogłąś już tego wytrzymać i powiedziałaś,że on sam wybrał i niech nie mówi ci,że cię kocha bo to koniec i nic tego nie zmieni.Odłączyłaś się i zaczęłaś jeszcze bardziej płakać.Ty go kochałaś bardzo mocno,a on cię skrzywdził,a mówił,że nigdy tego nie zrobi.Położyłaś się,ale nie mogłaś zasnąć.Kilka razy ktoś do ciebie dzwonił,ale nawet nie sprawdzałaś, kto to.Leżałaś i płakałaś.Gdy spojrzałaś na zegarek było już po 1 w nocy,a ty nadal nie spałaś i wtedy ktoś znów zadzwoni.Odebrałaś,to był Jay. Powiedział ci,że Nath wyszedł i nie wraca już od 7 godzin. Powiedziałaś Jayowi,że z Nathanem to koniec,a on powiedział ci,że żałuje,że ci o tym powiedział,ale ty mu przerwałaś i podziękowałaś za to i się odłączyłaś.Nie mogłaś przestać płakać.Strasznie cierpiałaś.Wstałaś z łożka ,wzięłaś telefon do ręki i poszłaś do łazienki.Wiedziałaś,że bez Nathana nie masz po co żyć i że nigdy nie będzie tak jak dawniej.Otworzyłaś szafke,gdzie lażały żyletki.Wzięłaś jedną do ręki i usiadłas na podłodze.Długo zastanowiałaś się czy to zrobić,ale w pewnym momencie przejechałaś żyletką po ręce.Zrobiło ci się słabo.Wzięłaś telefon do ręki i zadzwoniłaś do Nathana,gdy odebrał powiedziałaś mu,że go kochasz i telefon wypadł ci z ręki.W tym samym czasie ktoś dzwonił do drzwi.Twoja mama poszła je otworzyć.To był Nathan. Wpadł do domu i pobiegł do twojego pokoju,ale ciebie tam nie było więc pobiegł do łazienki i wtedy zobaczył cię,że leżysz na podłodze,a koło ciebie jest pełno krwi.Nath podbiegł do ciebie i zawołał twoją mame żeby zadzwoniła po karetke,która przyjechała po 3 minutach.Gdy powiedzieli,że czują puls Nath powiedział do ciebie,że wszystko będzie w porządku. Przewiezli cię do szpitala,ale ty zapadłaś w śpiączke.Nathan nie chciał opuścić cię na krok i zawsze mówił do ciebie.Mówił,że cię kocha i przeprasza.Pewnego ranka obudziłaś się i zobaczyłaś,że  trzyma cię za ręke i spi.Ty druga ręką przejechałaś po jego twarzy,a on się obudził.Na jego twarzy pojawił się uśmiech.Twoja mama w tym samym czasie weszła do pokoju,w którym leżałaś i pobiegła po lekarza.Nathan zaczął cię przepraszać,ale ty poprosiłaś go żeby już o tym nie mówił i cię pocałował

_________________________________________________________________________________________

Zjebka z kuzynem z imaginów podczas ich czytania  ...
-zaraz się zesram 
-okeej
-zaraz się zesram słyszysz ? 
-...
-w ogóle nie wiem co ja teraz mowie 

________________

-czego się naćpałeś?
-imaginów z Nathanem xDD


sobota, 19 stycznia 2013

23. Imaginy Nathan +18


dla Kasi ;D

Bierzesz prysznic, ponieważ zaraz wychodzisz do pracy. Załatwiłaś sobie staż w jednym z radio. Miesiąc temu zostałaś wybrana z tysiąca wniosków o staż w stacji radiowej w Londynie. Nigdy nie byłaś w Londynie, a teraz masz okazję mieszkać tu przez 3 miesiące. Gdy już się ubrałaś i rozczesujesz włosy, czujesz jak ktoś chwyta cię w tali. Odwracasz się i widzisz łobuzerski uśmiech, który wita cię codziennie już od kilku tygodni. -Nie, Nathan idę do pracy. Za godzinę mam tam być, a muszę się jeszcze przygotować. - Mówisz do swojego chłopaka. – Kasia zdążysz to zrobić w 5 minut. -zaczyna całować cię namiętnie i wodzi ręką po twoim ciele. -Nathan, kochanie, kiedy wrócę. Obiecuje. -Całujesz go po raz ostatni i wychodzisz z łazienki. Spotkałaś Nathana na początku twojego stażu ,wraz z resztą stażystów. Byłaś tego dnia bardzo zdenerwowana, bo miałaś z nimi przeprowadzić wywiad, ale wszystko poszło gładko. Gdy wywiad się skończył Nathan poprosił cię o numer telefonu i zaprosił na kolację. Oczywiście się zgodziłaś. Ubrałaś czarną obcisłą sukienkę. Przez dwie godziny rozmawialiście i jedliście kolację przy świetle księżyca.Po kolacji szliście ulicami Londynu trzymając się za ręce i opowiadając o sobie. Później poszliście do klubu i wypiliście kilka drinków. Rano obudziłaś się w jego ramionach. Od tego czasu jesteście nierozłączni. Spędzacie całe dni razem. Tylko jest jeden mały problem. Wasz ,,związek '' nie jest jasny. Nigdy nie rozmawialiście o tym czy jesteś jego dziewczyną lub zwykłą znajomą. Może to przelotny romans. Wszystko co wiesz , to ,to że jesteś w nim zakochana po uszy. Nathan sprawia ,że jesteś szczęśliwa jak nigdy dotąd. Gdy jesteś w pracy otrzymujesz sms'a : ,, Cześć,piękna co myślisz o przyjście do mnie i pieczeniu ciasteczek? Pogoda jest straszna." Uśmiechasz się i odpisujesz: ,,Oczywiście. Dziś jest pracowity dzień i chcę się zrelaksować w twoim towarzystwie. '' Pospiesznie wypełniasz papiery w radio i jedziesz do Nathan. Pukasz do drzwi. Otwiera ci .Jest w samych bokserkach i oczywiście z uśmiechem na twarzy. -Wchodź kochanie - bierze cię w ramiona i całuje- Jak minął dzień? Słuchałem cię w czasie jazdy i byłaś niesamowita. -W porządku. Dziękuje. Strasznie bolą mnie stopy- całuje cię w czoło i idziecie do kuchni. Podczas mieszania składników Nathan cały czas podjada. Patrzysz w jego piękne oczy i uśmiechniętą twarz. -Nathan. Kocham Cię.- mówisz nagle. Podchodzi do ciebie i odgarnia ci kosmyk włosów z twarzy. -Ja też Cię kocham .Szczerze mówiąc chciałbym ,aby nasz związek był bardziej oficjalny. Chce ,aby każdy człowiek na świecie wiedział,że należysz do mnie i tylko Cię Kocham. -oznajmia. Całujesz go namiętnie.Wasze ciała napierają na siebie. Zawsze gdy się całujecie twoje serce zaczyna szybciej bić.W pocałunkach idziecie do sypialni. Gorliwie zdejmuje ci sukienkę i stanik. Zaczyna delikatnie pieścić twoje piersi. Jego ciepłe wargi lekko ssą twoje sutki. Gryziesz dolną wargę z rozkoszą. Całuje cię w drodze do brzucha, a z stamtąd do miejsca gdzie chcesz go najbardziej. Zdejmuje twoje majtki i delikatnie w liże okolice cipki. Czujesz jak bardzo uwielbiasz jego język. Zdejmuje swoje bokserki. Widzisz,że jest nieźle przygotowany. Twoje ręka głaszcze jego loczki. On dokucza ci i wkłada wilgotne palce w twoje krocze. Podnieca cię to i wydajesz cichy jęk. -Chcę ,abyś błagała i jęczała . - szepcze.Błagasz go, żeby zrobił z tobą cokolwiek chce. W końców wsuwa swój penis w ciebie, a ty jęczysz z rozkoszy. Czujesz jak delikatnie wbija się w ciebie. Poruszasz biodrami. Próbujesz wymówić jego nazwisko,ale słowa nie mogą wyjść z twoich ust. Jedyne co możesz to jęczysz i krzyczysz. Nadal wchodzi w ciebie .Wasze ciała się złączyły. Nadal posuwasz do przodu i tyłu biodrami. W końcu dochodzi do ciebie. Czujesz jego spermę w sobie. Opada na ciebie i całuje cię w nos. Wasze oddechy się stabilizują. Kładziesz się na jego tors. jest ci dobrze. Czujesz ,że on jest całym twoi światem.

piątek, 11 stycznia 2013

22. Imaginy Wszyscy "nie byłem aż tak pijany"

Nathan: Nie byłem aż tak pijany.
Jay: Człowieku, podszedłeś do lustra i zacząłeś się wydzierać 'O MÓJ BOŻE, TO NATHAN SYKES!!'

Jay: Nie byłem aż tak pijany.
Nathan: Stary, sikając kręciłeś się w kółko krzycząc ''JESTEM SPRYSKIWACZEM!'

Max: Nie byłem aż tak pijany.
 Tom: Stary, zapytałem się ciebie o godzinę, a ty wyciągnąłeś termometr, mówiąc, że czwartek.

Tom: Nie byłem aż tak pijany ! 

Max: Stary,pytałeś się krzesła czy możesz się przysiąść

Siva: Nie byłem, aż tak pijany...

Max: Spędziłeś pół godziny w wannie szukając Nemo.

_________________________________________________________________________________
Chejka !

od 14 do 17 (chyba) jadę tam gdzie nie będę miała internetu...więc może coś mnie natchnie, bo mam przecież zamówienia...

>>Karolina Czajkowska Tom +18

>>Katarzyna Jesionowska Nathan +18

>> Natalcia  Nathan +18
>> Wera 1316 Nathan +18

wtorek, 8 stycznia 2013

21. Imaginy Wszyscy


Tom 

Ty: Tom, jestem głodna!
Tom: Czy masz może ochotę na pysznego przypieczonego kurczaka z górą pysznych, chrupiących frytek?!
Ty: Oooo tak Tom!!
Tom: To super, dla mnie też możesz zrobić

Nathan

Ty: Nathan, patrz jak te psy słodko razem wyglądają ! Ciekawe czy my też tak razem wyglądamy
Nathan: Nie, my wyglądamy lepiej kiedy się ruchamy!

Siva

Ty: Siva, mam ochotę na czekoladę.
Siva: Czy ty wiesz jak czekolada źle wpływa na zęby?! Czy ty wiesz, że możesz nabawić się pruchnicy i zęby ci mogą powypadać?! Czy ty zdajesz sobie z tego sprawę?!
Ty: Yyy no...
Siva: To super, mi też przynieś

Max

Ty: Max, czemu nie nosisz skarpetek?
Max: No, bo wiesz, kiedyś nie było nic pod ręką no i.... No i tak już się przyzwyczaiłem, że do tego używam skarpetek, więc...

Jay

Ty: Jay, mogę dotknąć twoich włosów?
Jay: No pewnie, śmiało.
*macu macu*
Jay: [T.I], mogę dotknąć twoich włosów?
Ty: Sure
*Jay kieruje rękę w dolne partie twojego ciała*

wtorek, 1 stycznia 2013

20. Imagin Max +18

dla Patrycji ;D


22:30. Dzwoni Twój telefon. Wzięłaś go do ręki i spojrzałaś na wyświetlacz. 
Ty : Max 
Powiedziałaś cicho pod nosem i się uśmiechnęłaś.
Max : Hej kochanie. Mam dla Ciebie niespodziankę. 
Ty - Tak, a jaką?
Max : Niespodzianka to niespodzianka, więc raczej nie mogę Ci powiedzieć co to. Dowiesz się, co to za pół godziny, więc czekaj na mnie.
Zaśmiał się do słuchawki, a Ty delikatnie się skrzywiłaś, bo niezbyt lubiłaś niespodzianki.
Ty - No dobrze, pa. 
Gdy się rozłączyłaś, wygrzebałaś z szafy bluzę i założyłaś na siebie, po czym zeszłaś na dół, usiadłaś w salonie i czekałaś z niecierpliwością na Max’a.
Parę minut później, zadzwonił dzwonek do drzwi, więc zeszłaś otworzyć. Przed drzwiami stał nie, kto inny, jak Gregory 
Max : Chodź. 
Wyciągnął Cię za rękę na zewnątrz i ruszyliście przed siebie. Szliście przytuleni do siebie, aż w końcu dotarliście nad jezioro. Na piasku było porozstawianych pełno świeczek, dookoła były porozsypywane płatki róż, a na środku leżał rozłożony koc i kosz piknikowy.
Ty - Awwwh, Ty to przygotowałeś? 
Max: No tak.
Powiedział z uśmiechem na ustach i Cię przytulił. 
Usiedliście na kocu, a Maksymilian wyjął z kosza truskawki w czekoladzie. Wziął jedną z nich do ręki i przybliżył ją do Twoich ust. Ugryzłaś ją i się uśmiechnęłaś.
Max : Masz tu trochę czekolady.
Wskazał palcem na kącik Twoich ust, a po chwili Cię pocałował.
Położyłaś się na kocu, a Max jedną rękę włożył Ci pod bluzkę i zaczął nią jeździć po Twoim brzuchu, przy okazji Cię łaskocząc. Zaśmiałaś się i spojrzałaś na niego. Chwyciłaś jego koszulkę i ją ściągnęłaś. Przejechałaś palcem po jego wyrzeźbionej klacie i delikatnie musnęłaś ją wargami. 
Max równie zdjął Twoją koszulkę, a następnie jednym zwinnym ruchem rozpiął Ci stanik. Chwycił Twoje piersi w dłonie i zaczął je pieścić rękoma, a później chwycił Twojego sutka ustami i zaczął go delikatnie lizać i przygryzać. Spojrzałaś na niego z uśmiechem na ustach, rozpięłaś rozporek od jego spodni, po czym on je zdjął razem z bokserkami. Ty również zrobiłaś to samo ze swoją dolną częścią garderoby. 
Max uniósł się nad Tobą i wszedł w Ciebie, najpierw delikatnie patrząc Ci prosto w oczy, ale po chwili zaczął to robić szybciej i mocniej. Na szczęście nikogo nie było w pobliżu, więc nikt was nie słyszał. Wasze jęki podniecenia były coraz głośniejsze. Poczułaś w sobie ciepło. Wiedziałaś, że Max się w Tobie spuścił, ale nie przestawaliście się kochać. Wbiłaś mu paznokcie w plecy z podniecenia i jęknęłaś odchylając głowę do tyłu. 
Po chwili klęknęłaś przed nim, po czym wzięłaś przyjaciela do ust i zaczęłaś go ssać. Max złapał Cię za włosy i cicho pojękiwał, a z jego ust nie schodził uśmiech. Wiedziałaś, że tym, co robisz sprawiasz mu przyjemność. 
Gdy byliście już dość zmęczeni, opadliście bezwładnie na piasek i przytuleni do siebie, przykryliście się kocem, a po chwili zasnęliście. 
Gdy rano się obudziłaś na plaży, naga, obok Max’a , nie wierzyłaś w to co się wydarzyło nocą, ale nie żałowałaś tego. Ubrałaś się szybko w rzeczy, które były całe w piasku i starałaś się obudzić Max’a 
Ty - Wstawaj kochanie
Powiedziałaś i pogłaskałam ręką jego rozczochrane włosy. On tylko ziewnął i obrócił się na drugi bok.
Ty - No wstań!
Tym razem powiedziałaś głośniej i szturchnęłaś go. Na szczęście się obudził.
Max : Co my tu robimy?
Ty - No nie pamiętasz już nic?
Max: No coś tam pamiętam.
Powiedział i uśmiechnął się łobuzersko. 
Ty - Weź się lepiej ubieraj, a nie, zaraz ktoś Cię jeszcze zobaczy i będzie. 
Max: Oj dobra, dobra. Czekaj.
Po chwili się ubrał i stanął obok Ciebie.
Ty - To ja idę do domu, bo mama się pewnie martwi, później zadzwonię.
Pożegnałaś się z nim i posłałaś mu zalotne spojrzenie, gdy odchodziłaś.
Mama - Boże święty, dziecko! Gdzie Ty byłaś?! 
Zapytała, a raczej wykrzyczała przerażona mama. 
Ty - Yyy, no... U koleżanki. Dzwoniła wczoraj wieczorem, żeby pomóc jej w matematyce i tak się zasiedziałyśmy, że zasnęłyśmy.
Wymyśliłaś szybko jakieś kłamstwo z myślą, że mama to łyknie. Przecież nie powiesz jej, że byłaś na plaży, na której straciłaś dziewictwo. 
Mama - Skoro tak, to dobrze, idź do siebie.
Uśmiechnęłaś się i poszłaś na górę do swojego pokoju, cały czas myślami wracając do tego wydarzenia, które miało miejsce nad jeziorem...


----------------

Siema,
jak ktoś chce to przyjmuje nowe zamówienia